6 kwietnia
(długa zima, zmęczenie, pierwsze oznaki zwątpienia)
nie istnieje żaden medyczny termin
którym można by opisać co mi jest
lekarze nie dostrzegają problemu
bo nie zawracam im głowy
znikam
a to
widziane jest
dobrze
7 kwietnia
dlaczego pisać
być może nie znajdę innej zachęty
jak tylko to pióro przyjemnie skrobiące po kartce
zielony tusz leśne runo
w których ukryły się pachnące
okruchy myśli
maj
dzień spędziłam
przeglądając cudze sukcesy
akurat ta galeria
czynna jest całą dobę
a w weekend nawet bardziej
z facebooka dowiedziałam się też
o kolejnych groźbach szaleńca o nieokreślonym
a przez to niepokojącym kolorze włosów
któremu pewien naród wręczył zabawkę świat
także o marnowaniu żywności
i rozważanym zakazie
używania przez dzieci telefonów w szkole
ale to gruby błąd
fałszywa perspektywa
dzieci winne nie są niczemu
(chyba że czytasz kryminały skandynawskie, tam różnie bywa)
a my zakiwamy się w rozgrywce tej
kto daje i odbiera
maj
a tak w ogóle
nie lubię wieczorów
przed powrotem do pracy
i błędem jest myślenie
że pomogą na to skandynawskie kryminały
otóż jest wręcz odwrotnie

Komentarze
Prześlij komentarz